Ostatni dzień października

piątek, października 31, 2014


Październik się kończy, bliżej zimy jak dalej jednak należy godzić się z tym co nieuniknione. Przeważnie nasz dzień zaczyna się 5.30 - 6.00 jest to uzasadnione tym kto ma przywilej chwile dłużej spać. Zawsze jest to Gabriel.
Ja jako Matka Polka otwieram swoje jakże ciężkie o tej godzinie powieki i udaje się do kuchni szykować śniadanie dla synka. Następnie przygotowuje ubranka i pakuje torbę do "przedszkola"*.
Zbliża się 6.00 wiec i dla pierworodnego czas pobudki nastaje.Wołam:"Gabrysiu wstawaj czas iść do "przedszkola". Małe ciałko się poruszyło ale nic więcej w tej sprawie się nie zadziało. Podniosłam z łóżeczka,przytuliłam i oczy się otwierają....

Mówię: "Dzień dobry Chłopaku. Pobudka". Na co Gabriel:"Tulululu?" W jego języku oznacza,że mam Go przytulać dłużej i więcej a nie odkładać na kanapę i przekręcać w procesie ubierania.
Chłopak gotowy i za chwile przyjedzie pan Piotr z resztą załogi i pojadą do "przedszkola"...
Odprawiony.

Pozostaje mi godzina aby wrzucić coś na ruszt i wyszykować się do pracy.

Praca jak praca...Nie! Moja wymarzona! Od zawsze chciałam być farmaceutka. Z pomocą wiary, nadziei, uporu a co najważniejsze osób,które wiedziały że się uda...zrealizowałam swoje marzenie. Spełniona!

Nieprzewidywalność w mojej pracy to jest to za co ją uwielbiam! Obowiązki te same,osoby również jak i miejsce pracy ale LUDZIE to w nich siła i moc.Zapamiętuję tych CIEPŁYCH, MIŁYCH I ŻYCZLIWYCH. Ogrzewają serce w najbardziej chłodne jesienne dni.

Po powrocie z pracy mam małą chwile dla siebie a zaraz po niej wraca Gabriel.
Życie przedszkolaka bywa bardzo meczące. Dzis zasnął w drodze do domu,wniosłam go do mieszkania i kontynuował swoją regeneracje przez dobra godzinę a ja miałam możliwość napisać ten post.

Ponure jesienne wieczory nie należą do moich ulubionych jednak mając obok siebie JEGO ani jesień ani zima nie są ponure. Przekonacie się o tym :)

* Jako, że Gabriel choruje na Achondroplazje...Ośrodek Rehabilitacyjno - Edukacyjno - Wychowawczy (OREW) jest na te chwile idealnym miejscem na rozwijanie jego umiejętności na rożnych płaszczyznach. Uczęszcza do grupy przedszkolnej gdzie wytęża swoją makówkę na zajęciach grupowych, język i cały aparat mowy na zajęciach logopedycznych a wszelkie mięśnie na zajęciach z rehabilitacji. Jak już wspominałam życie Przedszkolaka jest bardzo intensywne :)

Pozdrawiamy!


Podobne wpisy

0 komentarze

Google+