Małe radości w jesiennej pochmurności

sobota, listopada 15, 2014


Wybaczcie, że tak długo Nas nie było ale tydzień był kompletnie wyczerpujący. Dziś dzień wolny wiec czas nadrobić dla Was.
Tydzień minął przyjemnie. Mówią, że jaki początek tygodnia taka i reszta. Wszystko na to wskazuje. Otóż pierwszy dzień tygodnia spędziłam z przyjaciółką Agatą. Było rewelacyjnie! "Misja optyk", kawka i ciasteczko, ploteczki i shopping :) Tego było mi trzeba. 

Pozostałe dni tygodnia pracowite zarówno dla mnie jak i Gabriela. Samo poranne wstawanie jest ciężkie, ale dajemy rade! Kto jak nie MY?. Teraz coraz bardziej zimno, coraz bardziej ciemno....Najchętniej zapadłabym w sen zimowy a czuje, że i Gabi przybił by mi "piąteczkę" w tej kwestii. Jednak życie to nie bajka wiec należy stawić czoła rzeczywistości. Rzeczywistość nie jest taka zła gdy doceniamy dobroć innych. Tak mnie ostatnio miło zaskoczyła pani w sklepie. Poszłam kupić bilet komunikacji miejskiej i okazało się, że BRAK ! Jednak Pani uratowała sytuacje...

Mówi : " Nie ma biletów, ale do pracy pani pewnie jedzie (widziała mnie kiedyś w aptece) a mi niepotrzebny teraz to "oddam" pani swój."
Po czym wyjęła z portfela bilet i mi podała. To było bardzo miłe! Zapłaciłam i poszłam z uśmiechem na przystanek. Był zimny poranek a dzięki ludzkiej dobroci cieplej na serduchu się zrobiło.
Gabrynio po zajęciach w przedszkolu wraca do swojej mamci a później  już tylko "czysty relaks". Ostatnio cały zbiór zabawek wylądował na podłodze. Nie było jak przejść ale zabawa była przednia. Później trochę gorzej ze sprzątaniem ale mama się czasem poświeci.  

Szczęśliwe dziecko = szczęśliwa mama.

Tym miłym akcentem kończę swoje dzisiejsze pisanie.

Ściskam.

Podobne wpisy

0 komentarze

Google+