Anioł i lampion

środa, stycznia 28, 2015


Dziś opowiem Wam historie...Przedstawiła mi ją osoba bliska memu sercu. Może Was zainspiruje? Nie pojawią się tu imiona ani miejsce akcji. Nie wszystko musi być czarne i białe....
Była Kobieta. Z natury dość silna i roześmiana. Jednak zdarza się tak w życiu, że czasem coś pęka, coś się łamie niczym brzoza podczas wichury. Tak było też z tą Kobietą. Zgubiła uśmiech, który był jej znakiem rozpoznawczym.Opadły skrzydła, które pozwalały wznieść się wysoko...mimo wszystko.
Gdy już nie miała sił...Spotkała Kogoś. Człowieka. Dobrego. Miłego. Anioła.

Nie chciała aby widział Ją słabą. Wiedziała, że nie może Jej pomóc lecz ta osoba nie chciała zrezygnować. Nie wiedziała dlaczego...Dziś już wie, że z dobroci serca. Od tej osoby emanowało ciepło.Troska. Znów poczuła się ważna i potrzebna. Ten człowiek przywołał uśmiech na Jej twarzy na nowo. Dodał sił gdy ich zabrakło. Nieświadomie...Jednak Jej to POMOGŁO. Ta Kobieta zawsze starała się doceniać dobro jakie otrzymywała. Nie zawsze Jej się to udawało. Tym razem niestety zawiodła...samą siebie.

Ta osoba była jak lampion, który ogrzewał serce. Zbierał w całość gdy była rozsypana na miliony drobnych kawałków. Ona chciała mieć te osobę jak najbliżej, aby ciepło nigdzie się nie rozpraszało. Tylko z tego wszystkiego zapomniała, że gdy ciepła jest zbyt wiele to można oparzyć. Niekoniecznie siebie. Nie pomyślała, że to właśnie tej drugiej osobie może być za gorąco. Czuła się winna. Nie tego chciała. Gdy zauważyła, że ta osoba oddala się nie wiedziała dlaczego...Nie sądziła, że to z Jej powodu. Przecież CHCIAŁA DOBRZE.....
Finał tej historii zna tylko Ona...

Nie wiem co sądzicie...Mnie zainspirowała aby stworzyć ten post. 
Jak widać istnieje cienka linia miedzy "dobrem" dla drugiego człowieka a egoizmem. Nie zawsze jak się okazuje egoizm musi być zimny i wyrachowany. Czasem chce się tak dobrze, że aż za dobrze. Mogło by się zdawać, że skoro ma się dobre zamiary to jak to może być złe ? Zawsze należy szukać "złotego środka". 
Bohaterka na jakiś czas zapomniała o tej drugiej osobie co może czuć i jakie mieć potrzeby. 

Osobiście dzięki tej historii wiem, że muszę szerzej otwierać oczy, uważniej nastawić uszu. 

To, że ktoś Nam nie powie, że jest źle albo nie tak jak powinno być to czasem wsłuchując się w drugą osobę sami możemy to zauważyć. Słowa będą zbędne. 
Zostawiam Was dziś z mała refleksją. Wpis inny niż pozostałe. Mam nadzieje, że warty uwagi.

Miłego dnia.

Podobne wpisy

0 komentarze

Google+