Twórcze dni

wtorek, lutego 17, 2015


Nie było nas jakiś czas. Wierze, że wybaczycie tak długą nieobecność. Miałam ostatnio focha... na siebie. Dość niespotykane ale jednak się zdarzyło.
Ostatnio próbowałam udoskonalić nasz blog aby było Wam bardziej przyjemnie podczas czytania wpisów. Niestety zamiast tego nabroiłam co poskutkowało usunięciem dwóch pierwszych postów. Zasmucona. Pisze na bieżąco i spontanicznie wiec nie jestem w stanie ich odtworzyć. Nadal jednak będę próbować ponieważ walczę do końca!
Jednak tym razem poproszę o pomoc kogoś bardziej doświadczonego.

Minął czas ferii zimowych. Wydaje mi się, że Gabrynio dobrze spożytkował ten czas. Pojechał na wypoczynek do dziadków gdzie były zabawy na śniegu, rysowanie, spotkania towarzyskie...zatem miło.
Drugi tydzień wolnego spędził w domu gdzie były wspólne zabawy, spacery, wygłupianie i przytulanie - to kochamy najbardziej!

Mój Zuch się rozchorował. W ostatnich dniach Jego ulubione miejsce to kolana mamy i mnóstwo przytulania. Oczywiście potrzeba zaspokojona, korzyść obopólna. Uskuteczniamy wspólne zabawy : formowanie z ciastoliny, zabawy autami, rysowanie kredą, wycinanie itp.
Nawet mnie udzieliły się artystyczne działania i po latach wróciłam do rysowania. Niby nic ale odpręża i zostanie pamiątka na przyszłość. 

Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie dodała "złotej myśli" Gabriela. Uwielbiam te chwile i uśmiech sam "rysuje" się na twarzy. Naturalnie przed zaśnięciem Gabrysia nachodzi ochota na "rozmowy". Także też pewnego wieczoru gdy tłumaczyłam mu, że należy iść spać aby rano wstać do przedszkola Gabrynio postanowił wtrącić swoje trzy grosze...

Gabi: "Do szkoły?"
Ja: "Jutro idziesz do przedszkola a do szkoły też będziesz chodził jak będziesz starszy."
Gabi: "Mama do szkoły?"
Ja: "Tak mama też kiedyś chodziła do szkoły..."
Gabi: "Wczoraj??"

Nastała chwila ciszy...nie pozostało odpowiedzieć nic innego jak to, że było to już jakiś czas temu....
Moje dziecko uświadomiło mi, że czas pędzi jak szalony !
Mimo wszystko zgadzam się z myślą, którą kiedyś odnalazłam : 

"Młodość nie jest etapem życia, lecz stanem ducha."

Myślę, że tą pozytywną myślą zakończę dzisiejszy wpis.
Kochani zatem życzę Wam aby Wasz stan ducha jak najczęściej był bez "zmarszczek." Wiele pogody ducha i młodzieńczego szaleństwa. Pamiętajcie...Metryka to tylko liczby, które nie wyznaczają tego jacy jesteśmy. Powodzenia!


Miłego dnia.

Podobne wpisy

0 komentarze

Google+