O tym co mi w duszy gra

sobota, kwietnia 04, 2015


Muzykę uwielbiam od zawsze. Nie tylko słuchanie ale i śpiewanie jest mym hobby.
Zaczynałam od śpiewania w chórze kościelnym jednak muzyka kościelna nie była tą , w której kierunku chciałam się rozwijać. Później zapisałam się na zajęcia wokalne do Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w naszym mieście jednak to nie było to na czym mi zależało. Chciałam nauczyć się czegoś konkretnego a nie odśpiewywać utwory. 

Kiedyś przeglądając ogłoszenia natrafiłam na informacje o udzielaniu prywatnych lekcji śpiewu. Pomyślałam, że to coś dla mnie. Napisałam maila, udałam się na przesłuchanie a następnie uczęszczałam na lekcje.  Było profesjonalnie i miło. Później pieniążki trzeba było przeznaczyć na inne wydatki ale to czego się nauczyłam to moje. Nigdy nie myślałam o śpiewie jako o swojej profesji. Jest to wyłącznie moje hobby i ogranicza się do małego kręgu słuchaczy. 

Najwierniejszym jest Gabriel bo to Jemu śpiewam do snu i nie są to kołysanki. Gdy Gabriel powie : "Lalalaa" to mama wtedy śpiewa. Najważniejsze aby robić to co się lubi i wcale nie trzeba być w tym profesjonalistą.

Wieczór a raczej noc w moim przypadku sprzyja poszukiwaniom muzycznych perełek. Najlepsza recenzją jest chyba wystąpienie "gęsiej skórki" podczas słuchania niektórych utworów. Tak odczuwam muzykę...przez skórę. Chce się z Wami podzielić moimi perełkami. Miłego oglądania i słuchania.



 








 To było bardzo trudne wybrać kilka perełek z pośród wielu, które chwytają mnie za serce. Udało się.

Dobranoc.






Podobne wpisy

0 komentarze

Google+