Bezpański pies

piątek, października 30, 2015


Będąc małą dziewczynką zawsze chciałam mieć psa. Marzył mi się owczarek niemiecki. Piękne i mądre psy. Wraz z wiekiem widziałam to posiadanie psa z innej perspektywy. Wiele czynników składa się na to aby temu czworonożnemu przyjacielowi było u nas dobrze.
Gdy miałam kilka lat. Nie wiem...siedem lub trochę więcej. W każdym razie było to w szkole podstawowej. Mała jeszcze byłam. Idąc raz z koleżanką do szkoły natrafiłyśmy na psa. Sierść miał dość długą. Biało-rudy był. Niski. Posiadał puchaty ogonek. Chucherko. Odprowadził nas pod szkołęKolejnego dnia również i następnego

Wraz z kumpelą nadałyśmy mu imię Miki. Dzieliłyśmy się z nim naszymi kanapkami a on odprowadzał nas do szatni.  Jak ja chciałam Go mieć w domu! Przecież zawsze marzyłam o psie. Podstępem zwabiłam psiaka na kiełbaskę i tym sposobem znalazł się u mnie w mieszkaniu. U rodziców. 


Idylla nie trwała długo. Zdarzało się, że mama krzyczała na nas (mnie i mojego młodszego brata). Pewnego dnia Miki stanął w naszej obronie. Zaczął szczekać i warczeć. Mama nie była zadowolona i stwierdziła, że skąd przyszedł tam pójdzie. Skoro rzucił się na nią równie dobrze może zrobić to podczas przepychanki miedzy rodzeństwem. Bezpański i dziki ale nigdy nie zrobił mi krzywdy. Miki nie chciał odejść, nam też było smutno. Pewnego dnia już się nie pojawił.


Nie bez powodu przedstawiam tę historię....

Czy wiecie, że czasem mamy sporo z Mikim wspólnego? My dobrzy i wykształceni ludzie. Spotykamy różne osoby w naszym życiu. Zjawiają się znienacka. Rozmawiamy, śmiejemy się, "głaszczą" nas komplementami. Spędzamy z nimi kilka chwil. Tworzymy "przyjaźnie". Jest miło.
Z czasem....

PRZYWIĄZUJEMY SIĘ.

Tak jest. 


Pewnego dnia nie wiadomo dlaczego kontakt się urywa. Od tak. 


Niekiedy latamy za ludźmi tak jak Miki był wstanie gnać za kiełbasą. Pewnego dnia ktoś znika tak jak zginął z oczu Miki.

W jednej chwili stajesz się nim. Bezpańskim psem wystawionym na podwórze. 

Porównanie może nie jest za bardzo wyszukane. Jednak czy nie sądzicie, że jest w tym jakaś (przykra) prawda?


"Ludzie przychodzą, ludzie odchodzą. Wiemy o tym, ale za każdym razem, gdy się to zdarza, jesteśmy zaskoczeni. To jedyna rzecz w naszej egzystencji, której możemy być pewni, ale często łamie nam serce".

PS.
Mam nadzieje, że Miki znalazł dom i osobę, która obdarzyła Go takim samym przywiązaniem jakie On potrafił okazać. 


Podobne wpisy

0 komentarze

Google+