Dwa puzzle

środa, października 14, 2015


Czasem się zastanawiam. Tak zwyczajnie i po ludzku, czym jest miłość. Mam w głowie ułożoną teorię tylko czy aby nie wyidealizowaną? Wydaje mi się, że na tym etapie już dojrzałą. Sama czasem się gubię....

Pisałam kiedyś wiersze. Dużo wierszy. Przeważnie o miłości. 
Od niej się też to pisanie zaczęło. Niespełniona była, jak się później okazało to i lepiej. Taki wiek był. Gdy tak biorę moje zeszyty do ręki i czytam, okazuje się, że było kilka tych miłości. Dziwnie się czyta o uczuciach w czasie teraźniejszym, gdy one już minęły. Pisane tak jakbym przeżywała to w danym momencie. Tak czytam i zastanawiam się.....czy to było TO i czy przypadkiem czegoś nie przegapiłam? Przecież jak kochałam to kochałam. To pewne. 


Po chwili pukam się w głowę
Kochać to jedno. Dbaćwierzyćwalczyć to drugie. Tak myślę. Ok. Wiem z doświadczenia. W zasadzie to chyba na każdym etapie naszego życia kochamy inaczej. Wszystko kwestią dojrzałości i doświadczeń. Każda miłość jest inna i nie można myśleć, że jedna była bardziej lub mniej wartościowa. Inna. 


Ludzie są jak puzzle. Porozrzucani czasem po różnych zakątkach stołu. Masz do ułożenia 1000 elementów. Wszystkie puzzle są z jednego pudełka i razem tworzą spójny obraz. Jednak nie wszystkie do siebie pasują. Tylko wybrane połączą się w całość.

Ludzie tworzący dojrzały związek powinni być jak puzzle. 

Nie chodzi o idealne dopasowanie. Ideały nie istnieją. Dwa łączące się ze sobą puzzle nie są identyczne. Czasem mają różny kształt i inną grafikę lecz mimo wszystko pasują do siebie. Mam nadzieje, że rozumiecie co mam na myśli. Chodzi właśnie o te różnice. O uzupełnienie. Jeden dla kolejnego jest podparciem, np. takie puzzle w 3D, coś się poluzuje i wszystko leci na łeb na szyje. 


Sama nie wiem skąd przyszło mi do głowy to porównanie, ale chyba coś w tym jest. Właśnie prawdziwa i dojrzała miłość jest dla mnie taką budowlą w 3D. W środku jest uczucie a wszystko wokół wspierają mury zbudowane z ufności, lojalności, wiary i odpowiedzialności. Każda miłość musi mieć porządny fundament. Czasem nawet ta najpiękniejsza może się rozsypać w drobny pył, gdy fundament wykonany jest z małowartościowych materiałów. Jeśli się mylę to mnie poprawcie. 


Tak mam to ułożone w głowie. Powiedzcie, że to nie jest to jakieś wygórowane? 

Wierzę, że odnajdzie mnie ten, który będzie myślał podobnie. 
Może o fundamentach tak samo. Reszta się jakoś ułoży. Element po elemencie. 


Kto by się spodziewał, że puzzle mogą być tak inspirujące? 
Uzupełnienie. To jest TO. 


Jak sądzicie, czy to co napisałam może mieć pokrycie w rzeczywistości, czy jednak za bardzo latam w chmurach?


Podobne wpisy

0 komentarze

Google+