Doceń siebie

czwartek, stycznia 14, 2016


Mam ochotę poruszyć dziś temat, który mam nadzieje pomoże Wam spojrzeć na siebie z innej perspektywy. Sądzę, że lepszej. Bardziej budującej.

Jako Polacy mamy niestety skłonność do marudzenia, osądów i przesadnej skromności. Przeważnie. Cudownie jeśli kogoś to nie dotyczy. Mnie niestety nie udało się jeszcze do końca wypracować ostatniej z wyżej wymienionych cech. Na szczęście idzie mi w tej kwestii coraz lepiej. Także jest szansa na sukces.
Nie bez powodu wytłuściłam to słowo....

Bardzo często zdarza się, że doceniamy siebie i swoją pracę w momencie, kiedy nasz sukces jest większego kalibru. Najczęściej to dopóki osoby trzecie nie wypowiedzą swoich słów uznania, to sami nie uważamy swojej pracy za coś dobrego i wartościowego. Niestety...
Znam to z doświadczenia.

Wyobraźcie sobie sytuacje....

Macie dzień wolny. Nagromadziło się domowych obowiązków do wykonania, na mieście też trzeba jakąś sprawę załatwić a na domiar złego coś Was "rozkłada". Nie wspominając o tym, że w wolny dzień chcecie również odpocząć. Znajome prawda?

Jednak pomimo gorszego samopoczucia wykonujecie domowe obowiązki. Kiedy podczas załatwiania spraw na mieście spotykacie koleżankę/kolegę a ona/on pyta: "Co u Ciebie", odpowiadasz: "A nic ciekawego. Posprzątałem/-am, ugotowałem/-am, teraz lecę załatwić kilka spraw. Zwykły dzień". 

Zwykły dzień? Zwykły Ty? 

Tylko dlaczego nie odpowiedzieć: "Dobrze. Mimo gorszego samopoczucia dziś udało mi się wysprzątać mieszkanie, zrobić obiad dla rodziny i jeszcze udało mi się wyskoczyć na miasto załatwić kilka spraw zanim domownicy wrócą. Udało mi się dobrze rozplanować dzień i znajdę jeszcze czas na odpoczynek."

Prawda, że lepiej brzmi? To nie ma nic wspólnego z przechwalaniem. Za to koleżanka czy  kolega może pomyśleć: "Ależ on/ona zaradny/-a i zorganizowany/-a."

Przecież można było z powodu słabszego samopoczucia przeleżeć dzień na kanapie. 


DOCEŃ SIEBIE.


Jednego dnia dobrze zorganizujesz czas, innego dnia pokonasz swoją słabość, a jeszcze innego zrobisz coś dobrze. Tak naprawdę w ciągu dnia wykonujemy setki supermisji.

Dziś nic mi się nie chciało. Leń wszedł tam, gdzie nie powinien. Jednak udało mi się zrobić pranie, pozmywać stertę naczyń i zrobić obiad. Pokonałam dziś swoje lenistwo i zrobiłam kilka pożytecznych rzeczy. Zapomniałam.... Jeszcze pozbierałam myśli i stworzyłam dla Was ten wpis. Tyle sukcesów!

Często czekamy na poparcie u innych, a tak naprawdę to sami jesteśmy ojcami/matkami swoich sukcesów. To siebie jako pierwszych powinniśmy doceniać. Pochwalcie siebie przed samym sobą. Możecie. Ba! Nawet jest to wskazane. Zapisać też możecie. Wtedy macie czarno na białym wszystkie swoje zasługi. Te malutkie i większe. Wszystkie są ważne! Wszystkie są Wasze.

SAMO NIC SIĘ NIE ROBI.

Dlatego kiedy zrobicie fajny projekt, smaczny obiad, naprawicie kran powiedzcie sobie: "Super mi to wyszło. Dobrze to zrobiłem/-am. Jestem z siebie dumny/-a." Myślę, że po takiej nagrodzie dzień będzie tylko lepszy!

To co? Od dziś zaczynamy bardziej doceniać siebie. 
Stosować pochwały i nagrody. 

Powodzenia!

Podobne wpisy

0 komentarze

Google+