Zamknij oczy i.....czuj

sobota, lutego 04, 2017



Tak wiele dni minęło. Tak wiele się wydarzyło. Tak wiele historii.

Były te piękne, które radują serce. Pochmurne, które je przemoczyły. Słodko-gorzkie, które do dziś drażnią już tylko....kubki smakowe.


 Kiedy tych ostatnich jest najwięcej. Stajesz się więźniem swoich myśli. Najpierw wyrosły Ci skrzydła, aby za chwilę zostać połamane. Te same skrzydła wzniosły Cię wysoko, by niedługo zrzucić na ziemię z hukiem. 


Gdy zdarzają się takie historie częściej niż zaplanowałaś......
Nie! Takich momentów nie planuje się, jakby miały należeć do najpiękniejszych dni naszego życia. Kiedy już tak się stanie...
Nie jesteś już taka sama. 

To latanie, sprawiało Ci frajdę. Mało tego. Cieszyłaś się jak dziecko! Czy było warto? Nie pytam.

Sama wiesz, że nie chcesz już latać. Może chcesz. W każdym razie nie tak, jak już znasz. Wolisz stać na ziemi. Obserwować
Zdobyte siniaki i zadrapania, coraz trudniej się goją. 

Jednak w głębi serca liczysz na to, że i Tobie będzie dane znów poszybować. Wznieść się na odpowiednia wysokość i bezpiecznie wylądować. Cierpliwie czekasz.

Innym zaś wydaje się, że nic nie robisz aby zbliżyć się do celu. Jeśli chcesz, robisz to. Za wiele filozofii w tym nie ma. Po, co sobie utrudniać życie. Ty zaś skrupulatnie przygotowujesz się na ten moment. Uspokajasz swoją głowę i serce. Jest z nimi roboty. To one decydują, czy podejmiesz ryzyko, kiedy przyjdzie na to czas.

Mija rok, dwa. Przestałaś liczyć. Niespodziewanie dostajesz "zielone światło". Nie wiesz, co myśleć

Niebo bezchmurne, odpowiedni wiatr, słońce świeci piękniej niż kiedykolwiek wcześniej. 
Dla Ciebie.

Po, co się spieszyć, myślisz. Pośpiech jest złym doradcą. Nie ufasz temu wszystkiemu i jeszcze przez chwile stoisz na ziemi. Choć głowa walczy, to serce podpowiada, aby spróbować. Tęsknota za tym, co piękne przypomina o sobie.

Czujesz to.

Uśmiechasz się i podejmujesz ryzyko. 

Okazuje się, że im wyżej jesteś, tym lepiej się czujesz. Nie spoglądasz za siebie. Skupiasz się na tym co tu i teraz.

Zamykasz oczy.
Mija chwila i nie chcesz ich już otwierać.
Nie musisz.
Uśmiechasz się pewniej.
Wiele czasu minęło, odkąd ostatnio tak szczerze się uśmiechałaś.

Wiem. Jeszcze się boisz, jak to będzie z lądowaniem. Spokojnie. Niech strach nie odbiera Ci radości.
Jeśli miałaś tyle odwagi, aby ponownie wzlecieć. Wiedz, że z lądowaniem też sobie poradzisz.

Nie wiesz jak będzie (choć masz przekonanie, że wiesz).

Znasz tylko DZIŚ.

Zamknij oczy i leć.

Nie otwieraj ich tak długo, jak długo gości uśmiech na Twojej twarzy.

CZUJ. 

TO JEST TYLKO TWOJE.
TWOJE NIEBO.




Podobne wpisy

0 komentarze

Google+